4.11.1942, Londyn, siedziba MI6, spotkanie z udziaem premiera,,,,    
- Fuck! Co to byo! Ograli was jak dzieci w piaskownicy!
- To byli Polacy...
- Wiem, e nie Eskimosi... Udao sie wam w ogle czego od Ruskich dowiedzie?
- Sonduj. Chc i na Polakw i badaj, czy lepiej z nami i Francuzami, czy z Niemcami.
- I po to ryzykowali lot na Jersey? Nie wierz, musiao by co jeszcze, ale ju si nie dowiemy, bo nasi dzielni agenci dali si zaskoczy Polakom.

5.11.1942, Warszawa, Tajny lokal kontrwywiadu:
-...ale najlepsze mam na koniec. Ten Ruski, zanim umar na lotniskowcu, pokaza mi zdjcia zrobione przez ich okrt podwodny na Batyku. Tu przed akcj na Bornholmie. To oni zatopili ten angielski niszczyciel, a potem naszych onierzy. Napucili nas na siebie...
- Na to wyglda.... Ale po co chcieli pokazywa im te zdjcia? 
- Nie oni chcieli, tylko jeden z nich chcia i mia to by jego bilet na drug stron...
- Skoro teraz my mamy te zdjcia to im pokamy i skoczmy t wojn....
- Aha i nastpnego dnia ruskie czogi bd pod Warszaw. Nie bd mieli nic do stracenia, a my bdziemy mieli wojn na dwa fronty.

 
