22 maja 1941, Warszawa - gdzie na trybunach toru Suewiec. 11:20:

- Ostro Pan gra, to chyba u Was cecha narodowa.
- Jak dotd wygrywamy, a w Pradze jeszcze wolno mwi po czesku?
- Prosz nie artowa, s rne style ycia...
- No tak, jeden hoduje rybki, inny poluje na tygrysy. Ale Pan chyba nie w tej sprawie?
- Nie, ja z konkretn ofert,
- Zamieniam si w such...
- Z ofert zawarcia sojuszu.
- Jak Pan sobie to wyobraa?
- Nawet jesli na lsku wygrywacie, to sytuacja na wschodzie jest niejasna, a na Zachodzie zaczynaj sie gniewa. Polska sama wszystkiego nie zje - bo si udawi. Czechosowacja bardzo chciaaby wrci do stanu sprzed Monachium. Z pewn rekompensat.
- Jednym sowem - chcielibycie si poczstowa tym tortem?
- Powiedzmy e najpierw pomoglibymy wam go piec. Potrzebujecie osony ze wschodu i z poudnia. Jeli poznamy termin Waszej ofensywy - ruszymy z powstaniem. A potem, tak szybko jak si da, uruchomimy oddziay regularne. Niemcy dostan kopa od tyu...
- Pozostaje jeszcze sprawa Zaolzia.
- Zostaem upowaniony do daleko idcego kompromisu...
- Cholera, pierwszy raz sysz Czecha, ktry mdrze gada...